Brabus 900 Rocket: G-Klasa na sterydach i bez kompromisów
Niemiecki potentat tuningu, Brabus, uznał, że 900 Rocket Edition – debiutujący trzy lata temu – zasługuje na odświeżenie. Efektem jest nowa interpretacja flagowego SUV-a, oparta na najnowszym Mercedesie-AMG G 63 po liftingu. Limitowana do 30 egzemplarzy seria wkracza na terytorium technicznej ekstrawagancji i wątpliwej użyteczności, gdzie tradycyjne reguły motoryzacji przestają obowiązywać.
Inżynierowie Brabusa nie poprzestali na prostym podkręceniu oprogramowania – poddali silnik V8 gruntownej przebudowie. Zwiększyli pojemność do 4,5 litra, wymienili wał korbowy, tłoki i korbowody, a autorski układ doładowania pozwolił wycisnąć imponujące 900 KM. Efekt? Pudełkowaty SUV katapultuje się do 100 km/h w 3,7 sekundy, zostawiając seryjną wersję daleko w tyle. Moment obrotowy ograniczono elektronicznie do 1050 Nm – zapewne, by nie zabić skrzyni biegów – a prędkość maksymalną ustawiono na „bezpieczne” 240 km/h.
Stylistyka zewnętrzna to popis brabusowskiej agresji: karbonowe poszycia, podświetlany grill i pakiet aerodynamiczny z poszerzonymi nadkolami oraz 24-calowymi felgami z karbonowymi nakładkami. Teoretycznie poprawiają opływ powietrza, w praktyce podkreślają status auta. Układ wydechowy z klapami kończy się tuż przed tylnymi kołami, by każdy przechodzień mógł poczuć niskotonowy ryk V8.
Wnętrze nie pozostawia miejsca na przypadek – seryjne wykończenie zastąpiono skórą, Alcantarą i wszechobecnym karbonem. Wersja startowa to odważna czerń z czerwienią, ale przyszli właściciele mogą puścić wodze fantazji i zamówić niemal dowolną konfigurację. Brabus nie sprzedaje już samochodów – oferuje wstęp do klubu, gdzie cena nie gra roli, a jedyną walutą jest przesada.