Novitec podkręca Ferrari 812 Competizione na złoto
Modyfikowanie Ferrari 812 Competizione to zadanie dla odważnych. To jakby założyć trampki Dawidowi Michała Anioła – można popełnić świętokradztwo albo stworzyć coś zaskakująco genialnego. Niemiecki tuner Novitec stawia na to drugie, uznając, że wolnossące V12 z Maranello zasługuje na mniej powściągliwości i znacznie więcej szlachetnego metalu.
Ferrari 812 Competizione już w seryjnej wersji jest jednym z najbardziej ekstremalnych modeli drogowych tej marki. 6,5-litrowe V12 opuszcza fabrykę z mocą 830 KM i kręci się powyżej 9000 obr./min. Dla większości to wystarczy, ale dla Noviteca to dopiero punkt wyjścia.
Niemcy nie poprzestali na kosmetyce. Cały fabryczny układ wydechowy zastąpili nowym, wykonanym z Inconelu – stopu odpornego na wysokie temperatury, znanego raczej z lotnictwa niż motoryzacji. Całość pokryto warstwą czystego złota próby 999.
To nie jest biżuteria dla samej biżuterii. Złoto doskonale odbija ciepło, obniżając temperaturę w komorze silnika i stabilizując przepływ spalin. W teorii oznacza to większą powtarzalność osiągów przy ostrej jeździe. W praktyce – każdy, kto zajrzy przez tylną kratkę, wie, że to nie jest zwykłe Ferrari.
Nowy wydech z metalowymi katalizatorami 100-komórkowymi zmniejsza opory i wyostrza reakcję na gaz. Moc rośnie z 830 do 866 KM. To ponad 133 KM z litra – bez ani jednego turbo. W czasach obsesji na punkcie doładowania taki wynik to cicha manifestacja niezależności.
Złoty wydech pozwala osiągnąć 0–100 km/h w 2,8 sekundy. Prędkość maksymalna przekracza 340 km/h. Na autostradzie bez ograniczeń to już nie jazda, a lot tuż nad asfaltem.
Do mechanicznych zmian Novitec dorzuca felgi Vossen: 21 cali z przodu, 22 z tyłu. Obniżone sprężyny zbliżają środek ciężkości do ziemi, a hydrauliczny podnośnik przedniej osi chroni nos przed upokorzeniem na progach zwalniających.
Novitec zna swoich klientów. Seryjne 812 Competizione to już rzadkość i wydatek dla nielicznych. Ale dla najbogatszych sama rzadkość nie wystarcza – liczy się wyróżnienie nawet wśród innych właścicieli Ferrari.
Złoty wydech spełnia oba warunki: to rozwiązanie techniczne i sygnał społeczny. Koszt materiału jest niewielki w porównaniu z tym, ile kolekcjonerzy zapłacą za najgłośniejsze i najmocniejsze wolnossące V12 Ferrari na rynku.
Oczywiście, na mokrej jesieni i zakurzonym asfalcie większość tej mocy ujarzmi kontrola trakcji. Ale Inconel i złoto mają jeszcze jedną zaletę – odporność na korozję. To drobiazg, ale doceni go każdy, kto zimą wyprowadza auto z garażu na posoloną drogę.
Novitec nie sprzedaje tylko dodatkowych koni. Sprzedaje kolejny poziom ekskluzywności. W świecie, gdzie nawet limitowane Ferrari może się opatrzyć, to może być najcenniejszy upgrade.