Reklama

Rakieta Blue Origin znika za wycieczkowcem: absurd na żywo

Fullscreen image

Blue Origin szykowało się do perfekcyjnie wyreżyserowanego momentu: wszystkie kamery w gotowości, zespół inżynierów wstrzymuje oddech, dłonie wilgotne od emocji, wszyscy liczą na start bez niespodzianek. Wtedy na scenę wkracza wycieczkowiec – i to nie byle jaki, lecz pływający pałac z tysiącami pasażerów na pokładzie.

Reklama