Pozew po jeździe próbnej Teslą rodzi pytania o powierzanie wyczynowych aut elektrycznych niedoświadczonym kierowcom
Jazda próbna Teslą Model Y w Wirginii zakończyła się uderzeniem samochodu w salon fryzjerski, pożarem i roszczeniem przekraczającym 10 milionów dolarów. Powódka Alemzewd Lawgalet twierdzi, że Tesla wysłała ją samą na jazdę próbną, choć po raz pierwszy prowadziła samochód elektryczny, nie wyjaśniła działania hamowania rekuperacyjnego i bez poinformowania jej pozostawiła najbardziej agresywne ustawienie przyspieszenia. Tesla zaprzecza, jakoby ponosiła odpowiedzialność, i argumentuje, że Lawgalet nie zachowała należytej ostrożności. Sąd nie rozstrzygnął jeszcze co do zasadności stanowiska żadnej ze stron.
Jazda próbna zakończyła się wewnątrz budynku
Lawgalet odbyła jazdę próbną Teslą Model Y w Arlington w stanie Wirginia 21 września 2024 r. Jak podaje w pozwie, poinformowała pracowników salonu, że nigdy nie prowadziła samochodu elektrycznego, i poprosiła, by towarzyszył jej jeden z pracowników. Twierdzi, że personel powiedział jej, iż Model Y prowadzi się podobnie jak samochód z silnikiem benzynowym, ale mimo to wysłał ją samą.
Lawgalet twierdzi, że zaniepokoiło ją gwałtowne zwolnienie samochodu po zdjęciu nogi z pedału przyspieszenia na drodze międzystanowej 395. Nie znając działania hamowania rekuperacyjnego, uznała, że z autem może być coś nie tak, i zjechała z autostrady z zamiarem powrotu do salonu.
Po ruszeniu spod sygnalizacji świetlnej w pobliżu Pentagonu Model Y miał przyspieszyć znacznie gwałtowniej, niż się spodziewała. Lawgalet straciła panowanie nad pojazdem, przecięła jezdnię i uderzyła w Posh Salon. Ówczesne lokalne doniesienia potwierdzają, że Tesla wjechała do budynku, zapaliła się, a jedna osoba odniosła poważne obrażenia. W pozwie twierdzi się ponadto, że Lawgalet doznała poważnych i trwałych obrażeń.
Sam wypadek i pożar są udokumentowanymi zdarzeniami. Zarzucany brak instruktażu dla kierowcy, ustawienie przyspieszenia pojazdu, operowanie pedałami oraz związek przyczynowy pozostają przedmiotem sporu i nie zostały ustalone przez sąd.
Opisane hamowanie rekuperacyjne wydaje się zgodne z normalnym działaniem
Model Y zwalnia za pomocą silników elektrycznych, gdy kierowca zwalnia pedał przyspieszenia. Silniki działają wówczas jak generatory, odzyskując część energii kinetycznej pojazdu i przekazując ją z powrotem do akumulatora. Instrukcja Tesli podaje również, że światła stopu zapalają się, gdy hamowanie rekuperacyjne intensywnie spowalnia samochód, na przykład po całkowitym zwolnieniu pedału przyspieszenia przy prędkości autostradowej.
Instrukcja Modelu Y z lat 2020–2024 wskazywała, że w niektórych egzemplarzach można przełączać między ustawieniami hamowania rekuperacyjnego Low i Standard. Podano w niej również, że regulacja ta nie jest dostępna w pojazdach wyprodukowanych od około stycznia 2024 r.
Opisane przez Lawgalet zwalnianie samo w sobie nie wskazuje zatem na usterkę. Jest zgodne z charakterystyką jazdy samochodem elektrycznym przy użyciu jednego pedału. Istotniejsze pytanie prawne brzmi, czy Tesla powinna była wyjaśnić to zachowanie pojazdu, zanim zezwoliła klientce bez doświadczenia z autami elektrycznymi na rozpoczęcie samodzielnej jazdy próbnej.
Samo hamowanie rekuperacyjne nie mogło spowodować późniejszego przyspieszenia opisanego w pozwie. Lawgalet argumentuje natomiast, że wcześniejsze zdarzenie przestraszyło ją i wytrąciło z równowagi, wpływając na jej ocenę sytuacji i zdolność opanowania samochodu w kolejnej sytuacji drogowej. To, czy uda się wykazać taki związek przyczynowy, będzie zależeć od dowodów.
Roszczenie przekracza 10 milionów dolarów
Lawgalet domaga się co najmniej 10 milionów dolarów odszkodowania wyrównawczego oraz dodatkowych 350 000 dolarów odszkodowania karnego. Prawo Wirginii ogranicza łączną wysokość odszkodowania karnego zasądzonego od wszystkich odpowiedzialnych pozwanych do 350 000 dolarów.
Żądana kwota nie stanowi dowodu, że Tesla ponosi odpowiedzialność ani że domniemane straty zostały wykazane. Określa jedynie środek prawny, którego domaga się powódka.
Sprawa jest nadal na wczesnym etapie
22 lipca 2026 r. Tesla i pozostali pozwani przenieśli postępowanie do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Wschodniego Okręgu Wirginii. Federalny rejestr sądowy odnotowuje sprawę dotyczącą pojazdu mechanicznego i wniosek o proces z udziałem ławy przysięgłych, a nie orzeczenie w kwestii odpowiedzialności.
Tesla zaprzecza zarzutom i twierdzi, że Lawgalet nie zachowała należytej ostrożności oraz nie podjęła działań w celu ograniczenia domniemanych strat.
Stanowisko to ma znaczenie, ponieważ w Wirginii obowiązuje zasada przyczynienia się poszkodowanego, a nie zasada winy porównawczej. Zgodnie ze wzorcowymi instrukcjami dla ław przysięgłych w sprawach cywilnych obowiązującymi w tym stanie każde niedbalstwo powódki, które stanowiło bezpośrednią przyczynę wypadku, może wykluczyć możliwość uzyskania odszkodowania z tytułu zwykłego niedbalstwa. Odpowiedzialności nie rozdziela się po prostu procentowo.
Istnieje jednak istotne zastrzeżenie. Jeżeli zostanie ustalone, że pozwany dopuścił się umyślnego i rażąco lekkomyślnego działania, które przyczyniło się do wypadku, podczas gdy zachowanie powódki stanowiące współprzyczynę było jedynie niedbałe lub rażąco niedbałe, pozwany nie może powoływać się na przyczynienie się poszkodowanej jako linię obrony. Jeśli obie strony dopuściły się umyślnego i rażąco lekkomyślnego działania, które przyczyniło się do tego samego wypadku, powódka nadal może zostać pozbawiona prawa do odszkodowania.
Pomaga to wyjaśnić, dlaczego w pozwie domniemane postępowanie Tesli określono jako lekkomyślne, umyślne i rażąco lekceważące bezpieczeństwo oraz świadczące o świadomej obojętności wobec bezpieczeństwa. Takie sformułowania uzasadniają roszczenie o odszkodowanie karne i mogą również wpłynąć na podnoszony przez Teslę zarzut przyczynienia się poszkodowanej. Nadal jest to zarzut, który Lawgalet musi udowodnić.
Jazdy próbne samochodami o wysokich osiągach wymagają odpowiedniego instruktażu
Sprawa rodzi szersze pytanie: w jaki sposób dealer powinien powierzyć rodzinnego SUV-a o przyspieszeniu samochodu sportowego osobie, która po raz pierwszy prowadzi auto elektryczne?
Krótki, ale usystematyzowany instruktaż przed wydaniem samochodu mógłby ograniczyć ryzyko:
- wybrać najłagodniejsze ustawienie przyspieszenia na pierwszą jazdę;
- umożliwić klientowi poznanie działania hamowania rekuperacyjnego przed wjazdem w intensywny ruch;
- wyjaśnić sposób wyboru biegu, reakcję na pedał przyspieszenia i sposób zwalniania samochodu;
- zapewnić obecność pracownika podczas jazdy kierowcy, który deklaruje brak znajomości tej technologii lub dyskomfort związany z jej używaniem.
Żaden z tych kroków nie zwalnia kierowcy z odpowiedzialności za panowanie nad pojazdem. Jednocześnie sprzedawca nie powinien zakładać, że posiadanie prawa jazdy oznacza automatyczną znajomość jazdy przy użyciu jednego pedału lub natychmiastowej reakcji mocnego elektrycznego zespołu napędowego.
Problem ten ma znaczenie zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Przyspieszenie na poziomie samochodów sportowych nie jest już domeną niskich, wyraźnie wyspecjalizowanych maszyn. Oferują je obecnie ciche, praktyczne SUV-y, których wygląd może w niewielkim stopniu zdradzać ich osiągi.
O losach sprawy zdecydują trzy spory dotyczące faktów
Po pierwsze, postępowanie musi ustalić, o którą wersję Modelu Y chodziło i jakie ustawienie przyspieszenia było aktywne. W pozwie nazwano je trybem „Insane”. Internetowa instrukcja Tesli dla Modeli Y z lat 2020–2024 wymienia tryby Chill i Standard, a w samochodach Performance lub wyposażonych w Acceleration Boost również Sport. Aktualna instrukcja Modelu Y wymienia dla wersji Performance zarówno Sport, jak i Insane — zależnie od rynku, konfiguracji i wersji oprogramowania.
Sama terminologia nie przesądza zatem o specyfikacji ani ustawieniu samochodu użytego do jazdy próbnej. Konieczne będą dane dotyczące jego produkcji i zapisy oprogramowania.
Po drugie, dowody muszą wykazać, jak Lawgalet operowała pedałami bezpośrednio przed zderzeniem i czy pojazd zareagował prawidłowo. Telemetria pojazdu, wszelkie zapisy zdarzeń i dostępne nagrania wideo będą kluczowe dla odróżnienia nieoczekiwanej reakcji samochodu od niezamierzonego lub nadmiernego wciśnięcia pedału przyspieszenia.
Po trzecie, sąd musi rozstrzygnąć, czy pracownicy Tesli zachowali należytą ostrożność przy organizacji jazdy próbnej. Obejmuje to ustalenie, co wiedzieli o doświadczeniu klientki, jakich udzielili jej wyjaśnień, czy poprosiła pracownika, by jej towarzyszył, oraz jak skonfigurowano samochód.
Dokumentacja pojazdu, zeznania świadków i procedury Tesli dotyczące jazd próbnych ostatecznie przesądzą, czy wypadek wynikał przede wszystkim z błędu kierowcy, niewystarczającego instruktażu, połączenia obu tych czynników czy z innej przyczyny. Dopóki dowody te nie zostaną zweryfikowane, ani pozwu, ani argumentacji obrony Tesli nie należy traktować jako ustalenia faktów.