Tesla traci Norwegię: sprzedaż spada o 88 procent
Jeszcze niedawno norweski rynek uchodził za naturalne środowisko Tesli, a analitycy europejskiej elektromobilności widzieli w tym kraju bastion marki. W miejscu, gdzie jazda autem elektrycznym to codzienność, Tesla wydawała się nie do ruszenia. Tymczasem początek tego roku przyniósł szok: w styczniu liczba rejestracji Tesli w Norwegii spadła aż o 88 procent w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
W norweskim rejestrze pojawiło się zaledwie kilkadziesiąt nowych Tesli. Rok wcześniej liczby szły w setki. Nie da się tego zrzucić na zimę czy sezonowość – norweski klimat nie zaskoczył nikogo, a udział aut elektrycznych na tamtejszych drogach wciąż jest rekordowy.
Przez lata Norwegia pełniła rolę barometru dla europejskiego rynku EV. Jeśli jakiś model sprawdzał się tam, zwykle radził sobie wszędzie. Dlatego najnowsze dane są dla branży zimnym prysznicem. Tesla straciła nie tylko wolumen sprzedaży, ale i status domyślnego wyboru.
Zachowania konsumentów zmieniły się wyraźnie. Norwegowie coraz chętniej wybierają inne marki, bo oferta się poszerzyła, a ceny stały się bardziej elastyczne. Samochód elektryczny to już nie synonim Tesli – nawet w Norwegii.
W ciągu ostatnich dwóch lat europejski rynek zalała fala nowych modeli elektrycznych. Producenci z tradycjami szybciej niż sądzono dostosowali swoje platformy, a chińskie marki weszły z agresywną polityką cenową. Tesla nagle znalazła się w sytuacji, w której jej dawny technologiczny prymat przestał być wystarczającym powodem do lojalności.
Zmiany w systemie zachęt podatkowych także wpłynęły na decyzje zakupowe. Norweska polityka fiskalna nie faworyzuje już żadnego producenta, a klienci zaczęli chłodno kalkulować stosunek ceny do wyposażenia.
Norwegia nie jest wyjątkiem. W kilku innych krajach Europy sprzedaż Tesli również spadła, choć rzadko aż tak drastycznie. Jednocześnie na niektórych rynkach odnotowano wzrosty, co pokazuje, że problemem nie jest popyt na auta elektryczne jako taki. Pytanie brzmi: czyja oferta w danym momencie wydaje się najbardziej rozsądna?
W przypadku Tesli uwaga skupiła się na starzejącej się gamie modeli i zmęczeniu ciągłymi wojnami cenowymi. To, co kiedyś szokowało designem, dziś stało się opatrzone – a przyzwyczajenie nie zawsze napędza sprzedaż.