Toyota GR Yaris: Reklama zakazana w Australii
Australijski urząd ds. reklamy znów wziął Toyotę na celownik. Najnowszy spot z udziałem sportowego hot hatcha Toyota GR Yaris został zdjęty z anteny z powodu dobrze znanego problemu. Regulatorzy uznali, że reklama zachęca kierowców do łamania przepisów drogowych i pokazuje styl jazdy, na który żadne australijskie prawo nie pozwala na publicznych drogach.
Reklama GR Yarisa miała podkreślić sportowy charakter i techniczne możliwości auta. Zdaniem urzędników Toyota przekroczyła jednak granicę, prezentując niebezpieczny wzorzec. Marka próbowała bronić swojego stanowiska, ale ostatecznie ugięła się pod presją i tymczasowo wycofała spot z emisji. W obecnej formie nie wróci już na ekrany.
To nie był zwykły klip motoryzacyjny. Wideo bawiło się motywem zamawiania fast foodu – kierowca GR Yarisa zamawiał burgera i dosłownie łapał go w locie. Restauracja mieściła się w wieży przypominającej latarnię morską, a zamówienie docierało do klienta po efektownym skoku z rampy.
Dalej widzowie oglądali sekwencję popisów rodem z klasycznych filmów Gymkhana: slalomy między przeszkodami i precyzyjne manewry, które miały zaimponować, a nie uczyć.
Regulator docenił wizualny rozmach reklamy, ale skupił się na jej przesłaniu. W ocenie urzędu spot pokazywał zachowania za kierownicą, które w każdym australijskim stanie byłyby wykroczeniem – niezależnie od tego, czy widzowie traktowali je jako fikcję, czy rzeczywistość.
Dla Toyoty to kolejna lekcja, że sprzedaż aut sportowych na rynkach z restrykcyjnymi przepisami wymaga nie tylko kreatywności, ale i powściągliwości. Nawet niewielki hot hatch może wpędzić globalnego producenta w kłopoty, gdy widowisko wyprzedza zdrowy rozsądek.