CUPRA Tindaya
Fullscreen Image

Hipnoza, AI i garść halucynacji, czyli jak sprzedać auto, którego nie ma

Autor auto.pub | Opublikowano: 12.03.2026

Kiedyś premiera nowego modelu oznaczała inżyniera z mokrymi dłońmi, który w przewiewnym garażu tłumaczył fazy rozrządu, albo japońskiego kierownika projektu mówiącego po angielsku zrozumiałym wyłącznie dla siebie. W 2026 roku influencerzy lądują na kozetce hipnoterapeuty i mają sobie wyobrazić, że siedzą w bestii. CUPRA, wiecznie nastoletni buntownik z Grupy Volkswagena, zorganizowała jazdę próbną autem istniejącym wyłącznie jako zbiorowa halucynacja.

Gdy rzeczywistość robi się zbyt nudna, wzywa się czarodzieja

Z nazwy CUPRA Tindaya to show car. Mówiąc wprost, to maszyna wyglądająca jak statek kosmiczny, ale najpewniej domykana taśmą i z trzema wkrętarkami akumulatorowymi tam, gdzie powinien być układ napędowy. Zamiast ryzykować, że influencerzy zauważą braki w jakości wykonania Tindayi, szef marketingu CUPRY Patrick Sievers postanowił zastąpić fizykę psychologią.

Scenariusz był dość prosty. Twórców treści wprowadzono w hipnozę. Włoski hipnoterapeuta Michele Occelli, człowiek, którego głos zapewne był gładszy niż tapicerka foteli, kazał im zobaczyć żywą istotę. I proszę, osoby opłacane za uwielbianie marek zaczęły widzieć rzeczy. Ktoś poczuł wiatr we włosach, w pomieszczeniu, rzecz jasna. Ktoś inny gładził wyimaginowaną kierownicę, jakby była mesjaszem nowej epoki.

AI, bo fantazja najwyraźniej potrzebuje napisów

Żeby ten psychodeliczny cyrk brzmiał jeszcze bardziej technologicznie, CUPRA dorzuciła do miksu sztuczną inteligencję. Ponieważ uczestnicy pod hipnozą zapewne mówili językiem na wpół zapamiętanych snów, AI zamieniała ich wizje w dopracowane obrazy. Z perspektywy marki efekt był idealny. CUPRA nagle dostała stertę darmowych materiałów promocyjnych pokazujących auto pędzące przez dżunglę albo sunące wzdłuż wybrzeża, i to bez konieczności zjeżdżania nim z lawety.

To zaskakująco sprawny sposób na kontrolę budżetu. Zużycie energii, zero. Zużycie opon, nie istnieje, chyba że liczyć podeszwy butów influencerów. Bezpieczeństwo, perfekcyjne pięć gwiazdek, bo w sferze mentalnej nikt nie wjeżdża w drzewo.

Szybki powrót do rzeczywistości

Wyobraź sobie teraz, że sam trafiasz na podobne wydarzenie. Siadasz na sofie, a hipnoterapeuta mruczy: „jesteś jednością z samochodem, czujesz symfonię przyspieszenia”. I już widzisz, jak same układają się raty leasingu, a każda felga rozbita na dziurach zostaje zastąpiona jakimś cichym cudem. Potem budzisz się z uśmiechem, grzecznie dziękujesz i jedziesz do domu. Kurtyna.

Mimo wszystko wydarzenie z CUPRĄ Tindaya sporo mówi o tym, dokąd zmierza branża. Nie kupujemy już czterech kół i kierownicy. Kupujemy kompletne doświadczenie, mentalną podróż, emocjonalną synchronizację. To szczególnie ironiczne w czasie, gdy samochody elektryczne stają się coraz bardziej podobne do siebie i coraz bardziej nudne, co zmusza marketingowców do wymyślania coraz bardziej odjechanych sposobów, by przekonać nas, że akurat to pudełko na baterie jest w istocie bestią.


Warning: is_file(): open_basedir restriction in effect. File(/var/www/clients/client0/web302/web/stats/track.php) is not within the allowed path(s): (/var/www/clients/client0/web302/private/autopub-int/:/var/cache/int-auto-pub/root-cache/:/tmp:/usr/share/php:/dev/urandom:/dev/random) in /var/www/clients/client0/web302/private/autopub-int/pl/footer.php on line 6