Nissan Z Nismo z manualem i hamulcami z GT R
Nissan spełnił najgłośniejszy postulat fanów modelu Z. W roku modelowym 2027 Z Nismo po raz pierwszy dostanie sześciobiegową skrzynię manualną, przejmie dwuczęściowe przednie hamulce wywodzące się z GT R i trafi do salonów w USA latem. Równocześnie marka modernizuje całą gamę Z, wprowadzając zmiany w aerodynamice, podwoziu i kilka rozwiązań poprawiających codzienną użyteczność.
Brakującym elementem była skrzynia biegów.
Najważniejsza zmiana techniczna dotyczy tunelu środkowego. Od debiutu w 2023 roku Z Nismo było oferowane wyłącznie z dziewięciobiegowym automatem, przez co dla bardziej purystycznych klientów auto sprawiało wrażenie nie do końca kompletnego. Nissan już w grudniu 2025 roku, przed salonem samochodowym w Tokio, sygnalizował, że wersja Nismo MT jest w drodze. Teraz firma potwierdziła to w materiałach prasowych dotyczących amerykańskiej specyfikacji Z na rok modelowy 2027.
W odmianie z manualem inżynierowie Nismo zastosowali wzmocnione sprzęgło, krótszy skok lewarka i osobne zestrojenie silnika, które ma wyostrzyć reakcję na gaz bez zmiany maksymalnych osiągów. 3,0 litrowe, podwójnie doładowane V6 nadal rozwija 420 KM i 384 lb ft momentu obrotowego. Liczby pozostają bez zmian. Charakter, przynajmniej na papierze, już nie.
To istotne, bo dotychczasowe Z Nismo dostępne wyłącznie z automatem nie do końca trafiało do klientów, którzy oczekują od szybkiego coupé mechanicznego, angażującego i nieco surowego charakteru. Znaczek Nismo może wiele wybaczyć, ale nie wrażenie odfiltrowania kierowcy od auta.
Podzespoły z GT R nadają modernizacji realną wagę.
Modernizacja układu hamulcowego opiera się na tej samej logice. Z Nismo korzysta teraz z dwuczęściowych przednich tarcz pochodzących z GT R, łączących żeliwo i aluminium. Poprawia to chłodzenie, a jednocześnie zmniejsza masę przedniej osi o około 8,6 kg. Nissan połączył tę zmianę z nowym zestrojeniem przedniego zawieszenia i precyzyjniejszym wyczuciem układu kierowniczego, aby coupé było stabilniejsze przy hamowaniu i czystsze w fazie wejścia w zakręt.
To rodzaj aktualizacji, który waży więcej niż jakikolwiek lifting ograniczony do kosmetyki. Ostrzejszy zderzak i ciemniejsze felgi może dodać każdy. Prawdziwe zmiany w układzie hamulcowym to zupełnie inna sprawa. Sugerują, że Nissan chciał, by ten lifting był efektem prac inżynieryjnych, a nie tylko ogłoszeniem zmian.
Zmiany objęły także pozostałe wersje Z.
Szersza gama Z również przechodzi modyfikacje, które na pierwszy rzut oka wydają się skromniejsze, ale wynikają z tej samej logiki. Wersje Sport i Performance otrzymały przeprojektowany przód nadwozia, aby poprawić chłodzenie oraz ograniczyć siłę nośną i opór powietrza. Model Performance dostał także amortyzatory o większej średnicy. W całej rodzinie Z Nissan zastosował nowe rozwiązanie zbiornika paliwa, które ma zapobiegać przerwom w zasilaniu przy wysokich przeciążeniach bocznych. W kabinie pojawiła się też bezprzewodowa ładowarka do telefonu z aktywnym chłodzeniem wentylatorem.
Nissan dopracowuje więc jednocześnie dwa aspekty użytkowania auta. Jeden dotyczy weekendowej jazdy po torze. Drugi ma sprawić, że samochód będzie odrobinę mniej uciążliwy w poniedziałkowy poranek.
Wzrost sprzedaży daje marce powód, by rozwijać ten model.
Sprzedaż modelu Z w Stanach Zjednoczonych wzrosła w 2025 roku do 5487 egzemplarzy, czyli o 73,4 proc. względem 3164 aut w 2024 roku. W skali całego rynku to nadal niszowy wynik, ale w segmencie sportowych coupé wystarcza, by uzasadnić przyszłość modelu i wesprzeć droższe zmiany inżynieryjne.
Innymi słowy, Nissan nie próbuje ratować Z wyłącznie rabatami ani nostalgią. Marka mocniej stawia na tożsamość tego auta, chcąc wzmocnić siłę cenową i lojalność wobec marki w segmencie, w którym emocje sprzedają się równie dobrze jak dane techniczne.
Manualne Z Nismo przywraca wiarygodność dokładnie tam, gdzie poprzednia wersja ją straciła, a pakiet hamulców z GT R nadaje tej modernizacji techniczny ciężar, którego zwykłe odświeżenie stylistyki nie mogłoby zapewnić. Jeśli przed rozpoczęciem sprzedaży Nissan utrzyma rozsądny poziom cen, Z na rok modelowy 2027 może stać się autem, które odda marce część zorientowanej na kierowcę aury, jaką od kilku lat próbuje odzyskać. Publiczny debiut zaplanowano na New York Auto Show, a sprzedaż ruszy latem.