Niektóre dziury w jezdni są tak stare, że spokojnie mogłyby trafić pod ochronę zabytków. Inne pojawiają się z dnia na dzień, niczym grzyby po deszczu, cierpliwie czekając na pierwszego pechowego kierowcę, który poświęci im tylną oś. W tym tempie nawigacje powinny pokazywać nie tylko korki, ale i najnowsze kratery.