Reklama
Toyota RAV4 Plug-in Hybrid (Foto: Toyota)
Fullscreen image

Toyota chce, by auta spalinowe uznawano prawnie za pojazdy bezemisyjne

Autor auto.pub | Opublikowano: 22.10.2026

Toyota proponuje Unii Europejskiej śmiałe rozwiązanie, które pozwoliłoby samochodom spalinowym pozostać na rynku po 2035 roku. Japoński producent chce, by pojazdy napędzane wyłącznie paliwami odnawialnymi miały taki sam status prawny pojazdów bezemisyjnych jak samochody elektryczne. Pozostaje jednak pewna sprzeczność: ich rury wydechowe nadal emitują dwutlenek węgla.

Reklama

Toyota chce zmienić sposób obliczania emisji

16 października Toyota przedstawiła unijnym prawodawcom propozycję wprowadzenia nowej kategorii pojazdów: VEEF (Vehicles running Exclusively on Eligible Fuels). Obejmowałaby ona samochody spalinowe zasilane wyłącznie paliwami odnawialnymi spełniającymi określone kryteria.

Zgodnie z oficjalną propozycją Toyota Motor Europe pojazdy te mogłyby być uznawane za bezemisyjne na podstawie bilansu węglowego paliwa w całym jego cyklu życia, a nie wyłącznie ilości CO₂ emitowanego z rury wydechowej.

Podstawą tej koncepcji jest wytwarzanie paliw odnawialnych z odpadów organicznych, pozostałości biomasy lub surowców syntetyzowanych przy użyciu energii odnawialnej. Spalanie tych paliw wiąże się z emisją CO₂, ale całkowity ślad węglowy ich produkcji i wykorzystania może być znacznie mniejszy niż w przypadku paliw kopalnych.

Odnawialne pochodzenie paliwa nie oznacza jednak automatycznie neutralności węglowej. Wynik zależy od pochodzenia surowców, procesu produkcji, zużycia energii i transportu. Pozostaje też emisja innych zanieczyszczeń związanych z silnikami spalinowymi, w tym tlenków azotu.

Toyota dąży więc przede wszystkim do zmiany prawnej klasyfikacji pojazdów, a nie twierdzi, że silnik zasilany paliwem odnawialnym przestaje emitować spaliny.

BMW i Toyota testują to rozwiązanie w Hiszpanii

Propozycja nie ogranicza się do wniosków składanych prawodawcom. W lipcu Toyota, BMW, Bosch i Repsol rozpoczęły w Hiszpanii sześciomiesięczny projekt pilotażowy z udziałem około 20 samochodów marek Toyota, Lexus, BMW i MINI.

Samochody są zasilane wyłącznie odnawialną benzyną Nexa 95 firmy Repsol, która według producentów jest kompatybilna z istniejącymi silnikami benzynowymi bez konieczności wprowadzania zmian technicznych.

Ważnym elementem projektu pilotażowego jest cyfrowy system monitorowania paliwa firmy Bosch. Gromadzi on dane z pojazdów, stacji paliw i transakcji dokonywanych kartami paliwowymi, aby umożliwić weryfikację, czy samochody rzeczywiście tankują wyłącznie paliwo odnawialne spełniające określone kryteria.

Toyota i jej partnerzy chcą wykazać, że wykorzystanie paliw odnawialnych można wiarygodnie monitorować przy użyciu istniejącej floty pojazdów i sieci stacji paliw. Firmy nie opublikowały jeszcze wyników testu.

Największe wyzwania to kontrola i dostępność paliwa

Reklama

Aby kategoria VEEF mogła funkcjonować, Toyota musi rozwiązać dwie istotne kwestie.

Po pierwsze, musi zagwarantować, że samochód, któremu przyznano status pojazdu bezemisyjnego, nie będzie korzystał z konwencjonalnej benzyny pochodzącej z paliw kopalnych. Cyfrowa historia tankowań może wykryć naruszenie, ale sama w sobie nie zapobiega wlaniu niewłaściwego paliwa do zbiornika. Niezawodny system wymagałby zatem dodatkowych kontroli technicznych lub ograniczeń przy tankowaniu.

Po drugie, paliwo odnawialne spełniające określone kryteria musi być dostępne w wystarczających ilościach i po konkurencyjnej cenie. Obecna skala produkcji nie pozwala zastąpić znaczącej części europejskiego zapotrzebowania na benzynę. Transport drogowy konkuruje też o paliwa odnawialne z lotnictwem i żeglugą, w których elektryfikacja jest trudniejsza.

Europa przygotowuje się do złagodzenia wymogów na 2035 rok

Propozycja Toyoty pojawiła się w czasie, gdy Unia Europejska dokonuje przeglądu limitów emisji CO₂ dla nowych samochodów.

Zgodnie z obecnymi przepisami producenci samochodów muszą od 2035 roku obniżyć średnią emisję CO₂ nowych samochodów osobowych o 100% względem poziomu bazowego z 2021 roku. W grudniu 2025 roku Komisja Europejska zaproponowała obniżenie tego celu do 90%, dopuszczając kompensowanie pozostałych emisji poprzez wykorzystanie paliw odnawialnych oraz stali o mniejszym śladzie węglowym.

Kilka dni temu negocjatorzy trzech głównych grup w Parlamencie Europejskim osiągnęli wstępne porozumienie, które obniżyłoby cel na 2035 rok nawet o 87,5%. Porozumienie wymaga jednak jeszcze politycznego zatwierdzenia i negocjacji z państwami członkowskimi.

Propozycja Toyoty szłaby dalej niż te złagodzenia wymogów: pozwoliłaby samochodom spalinowym zasilanym paliwem odnawialnym uzyskać prawny status pojazdów bezemisyjnych.

Dla producenta stawką jest coś więcej niż tylko przyszłość silników. Takie przepisy pozwoliłyby mu nadal korzystać z istniejących układów napędowych i technologii produkcji, a zarazem zmniejszyłyby presję na szybkie przejście wyłącznie na samochody elektryczne.

Dla nabywców w Europie mogłoby to oznaczać w dłuższej perspektywie szerszy wybór układów napędowych. To, czy przyniosłoby również rzeczywiste korzyści dla środowiska, zależy jednak od skali produkcji paliw odnawialnych, ich cen oraz zweryfikowanego śladu węglowego.